Poranki przed wyjściem do przedszkola bywają trudne – maluch nagle zatrzymuje się w połowie korytarza, zaczyna płakać, kurczowo trzyma się rodzica, odmawia dalszej drogi. Choć może się to wydawać frustrujące, niechęć dziecka do przedszkola jest częstym zjawiskiem i rzadko wynika z czegoś złego. Zrozumienie przyczyn oraz świadoma reakcja rodzica mogą znacząco poprawić sytuację.
1. Lęk separacyjny — najczęstsza przeszkoda
Dla wielu dzieci pójście do przedszkola oznacza pierwszy poważny kontakt z rozłąką z rodzicem.
Taki lęk separacyjny to naturalna reakcja emocjonalna — dziecko obawia się, że osoby, do których jest przywiązane, znikną na zawsze.
Może to wywoływać intensywne emocje i objawiać się płaczem, protestem lub wycofaniem.
Jak pomóc, gdy dziecko nie chce chodzić do przedszkola?
- Okazuj empatię, nazwij uczucia dziecka („Wiem, że tęsknisz, to normalne”).
- Ustal krótki, spokojny rytuał pożegnania.
- Unikaj długich, przeciągających się rozstań.
- Upewnij się, że dziecko wie, kiedy po nie wrócisz.
2. Tęsknota za domem i znanym otoczeniem
Dzieci przywiązują się do rodzinnych rytuałów, znajomych przedmiotów i poczucia bezpieczeństwa.
Przedszkole jako nowe środowisko — nowi ludzie, dźwięki, zasady — może wydawać się przytłaczające.
Wskazówka: Przed rozpoczęciem uczęszczania do przedszkola pokaż dziecku salę, opowiedz o codziennych aktywnościach i rytmie dnia. To może zmniejszyć lęk przed nowym.
3. Strach przed innymi dziećmi lub dorosłymi
Nie każde dziecko od razu odnajduje się w grupie.
Nieśmiałość, trudności w nawiązywaniu kontaktów, konflikty z rówieśnikami albo brak poczucia bezpieczeństwa w relacji z opiekunem mogą sprawić, że maluch będzie unikał przedszkola.
? Co możesz zrobić:
- Rozmawiaj z nauczycielem o relacjach dziecka w grupie.
- Zwracaj uwagę na to, czy dziecko ma pozytywne doświadczenia z rówieśnikami.
- Pomóż mu nawiązywać przyjaźnie przez wspólne zabawy w domu.
Przedszkole to środowisko pełne dźwięków, ruchu i nieustannych zmian – dla wielu dzieci ekscytujące, ale dla niektórych bardzo obciążające. Głośne rozmowy, śmiech, płacz innych dzieci, odgłosy zabawek czy polecenia nauczycieli nakładają się na siebie przez wiele godzin. Dzieci z bardziej wrażliwym układem nerwowym mogą odbierać te bodźce znacznie intensywniej niż rówieśnicy, co sprawia, że codzienne funkcjonowanie w przedszkolu staje się dla nich trudnym wyzwaniem. Dodatkowo zmienność aktywności – przechodzenie z zabawy do posiłku, z posiłku na spacer, a potem na zajęcia dydaktyczne – wymaga ciągłego dostosowywania się do nowych sytuacji, co może potęgować poczucie chaosu i braku kontroli.
W efekcie dziecko po powrocie do domu często reaguje płaczem lub wyraźnym rozdrażnieniem, choć w przedszkolu „trzymało się w ryzach”. To właśnie w bezpiecznym, znanym otoczeniu napięcie znajduje ujście. Niektóre dzieci zaczynają unikać dużych grup i głośnych zabaw, wycofują się lub obserwują z boku, zamiast aktywnie uczestniczyć w zajęciach. Często pojawia się także silna potrzeba wyciszenia – dziecko wybiera spokojną, samotną zabawę, układanie klocków, rysowanie czy przebywanie w ciszy, jakby próbowało „odbić” się od nadmiaru bodźców, których doświadczyło w ciągu dnia.
Artykuł sponsorowany
